Wierzyć i kontrolować

Wierzyć i kontrolować – to stara i sprawdzona zasada ułatwia i porządkuje wiele relacji i wzajemnych powiązań. W życiu społecznym wprowadza transparentność. Likwiduje też plotki, niedomówienia czy wręcz pomówienia. Warto więc nie tylko ślepo wierzyć, ale i kontrolować.

Zapewne z taką też intencją Najwyższa Izba Kontroli wzięła pod lupę wydatki Ministerstwa Zdrowia poniesione na walkę z pandemią Covid-19.W tym zakresie sprawdzono między innymi procedury zakupów niezbędnego sprzętu medycznego oraz środków ochrony indywidualnej, w tym respiratorów. W wyniku kontroli dopatrzono się licznych uchybień i oceniono wydatkowanie środków publicznych przez Ministerstwo Zdrowia jako poniesione z naruszeniem prawa lub niegospodarne.

Wnioski te dla wielu obserwatorów bieżących wydarzeń z frontu walki z panującą zarazą zapewne nie są niczym zaskakującym. Często przecież widzimy, jak bez ładu i składu, zasłaniając się walką z zarazą, Ministerstwo Zdrowia, nazywane czasami Ministerstwem Chorób, marnotrawi znaczne sumy z naszych pieniędzy, bowiem budżet państwa to nic innego jak suma płaconych przez nas podatków.

Niestety, ten niekorzystny dla rządu Raport NIK zawiera też wątek Polskiej Miedzi, który z pewnością chluby spółce nie przynosi. Okazuje się bowiem, iż „Według wyjaśnień Ministerstwa Zdrowia z 18 maja 2021 r., w pierwszym kwartale 2021 r. komornik zajął środki pieniężne z tytułu wierzytelności przysługującej E&K Sp. z o.o. od KGHM Miedź Polska S.A. (pisownia oryginalna) w kwocie 24 626 tys. Zł w dniu 16 lutego 2021 r. zajął 418 respiratorów znajdujących się w magazynie w Warszawie” (cytat dokumentu zawierającego wynik kontroli).

W tym miejscu trzeba przypomnieć, żeE&K to producent motolotni i organizator lotów w trudno dostępne rejony świata. Należy do Andrzeja Izdebskiego, w przeszłości zamieszanego w nielegalny handel bronią, którego ONZ wpisał na czarną listę za przemyt broni do Angoli i Liberii. Według mediów Izdebski współpracował m.in. z najsłynniejszym sprzedawcą broni Wiktorem Butem, zwanym „handlarzem śmiercią”, dziś odsiadującym wyrok w amerykańskim więzieniu.

Jak więc to się stało, że szanujący się i liczący się na światowych rynkach koncern, jakim jest KGHM, wybrał sobie na swojego partnera handlowego firmę o tak zszarganej reputacji? Dlaczego w ogóle pośredniczył w zakupie respiratorów dla Ministerstwa Zdrowia? Przecież nie jest spółką handlową, ale firmą wydobywająca i przetapiająca rudę miedzi. Dlaczego doprowadzono do sytuacji takiego zadłużenia wobec spółkiE&K, że aż doszło do zajęcia konta KGHM? Niedopatrzenie czy brak płynności finansowej?

Przecież egzekucja komornicza zawsze wiąże się z dodatkowymi bardzo wysokimi kosztami. Jakie były warunki kontraktu zawartego z E&K?Nie wiemy też, czy wspomniane 24 mln 626 tysięcy złotych zajęte przez komornika to już całe zadłużenie wobec E&K, czy też należy się spodziewać kolejnych roszczeń?

Jakie jeszcze trupy mogą wypaść z szafy stojącej w gabinecie prezesa?

To są pytania, które trzeba zadać zarządowi Polskiej Miedzi i uważam, że przedstawiciele załogi zasiadający w Radzie Nadzorczej muszą doprowadzić do uzyskania na nie odpowiedzi. To pracownicy Polskiej Miedzi wypracowali zabrane przez komornika 24 mln zł, mają więc pełne prawo wyczerpującej informacji w tej sprawie.

Gdyby te pieniądze przeznaczono na wypłatę dodatkowej premii, to roczny dochód każdego zatrudnionego w KGHM wzrósłby średnio o około 1400 zł.

Przedstawiciele załogi zasiadający w Radzie Nadzorczej powinni się też zainteresować szczegółami kontraktu Polskiej Miedzi na zakup maseczek ochronnych.Okazuje się bowiem, iż Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadziła dochodzenie w sprawie niedopełnienia obowiązków w okresie od 18 marca 2020 r. do 20 lutego 2021r. przez członków zarządu KGHM zobowiązanych do zajmowania się sprawami majątkowymi spółki poprzez dokonanie zakupu wadliwego towaru w postaci maseczek ochronnych niespełniających wymaganych norm oraz nieposiadających wymaganych atestów, czym wyrządzono KGHM Polska Miedź S.A. szkodę majątkową o wielkich rozmiarachw kwocie 132 mln zł.

Co prawda prokurator śledztwo w tej sprawie umorzył, stwierdzając, iż czyn ten nie zawiera znamion czynu zabronionego. Sądzę jednak, że z punktu widzenia nadzoru właścicielskiego oraz dobrze pojętego interesu załogi warto zainteresować się zakupem wadliwych maseczek. Gdyby nie roztrwonione na to pieniędzy znalazłyby się kolejne środki na znaczny wzrost wynagrodzeń ludzi pracujących zarówno w KGHM, jak i w spółkach zależnych.

Panowie zasiadający z wyboru załogi w Radzie Nadzorczej! Czy też uważacie, że wydanie przez zarząd Polskiej Miedzi 132 mln zł na zakup wadliwych maseczek ochronnych jest małoznaczącą wpadką niewartą waszej uwagi? Pamiętajcie, że pracownicy, którzy wam dali mandat zaufania, w każdej chwili mogą wobec was zastosować zasadę – wierzyć i kontrolować.

Przewodniczący ZZPPM

Ryszard Zbrzyzny

Może Ci się również spodoba