Oprócz kwiatów i czekoladek chcemy również równouprawnienia i szacunku – rozmowa z wiceprzewodniczącą OPZZ, przewodniczącą ZZPPM MCZ Barbarą Popielarz

Zbliża się 8 Marca i w związku z tym już tradycyjnie rozpoczyna się cykl życzeń oraz okolicznościowych wystąpień wygłaszanych przez polityków i pracodawców, w których podkreślana jest rola kobiet w społeczeństwie. Mówią, iż Polki są dzielne i potrafią łączyć pracę zawodową z obowiązkami rodzicielskimi i rodzinnymi.

To oczywiście miłe i prawdziwe stwierdzenia. Faktycznie, jesteśmy dzielne i pracowite. Jednak od polityków oczekujemy nie słów, ale takich czynów, które faktycznie przyczynią się do rozwiązania wielu istotnych dla nas spraw. To bardzo ważne zwłaszcza teraz, w dobie epidemii, gdy wiele kobiet musi się mierzyć z takimi problemami, jak przejście na pracę zdalną, zmniejszenie etatu czy bezpłatne urlopy lub wręcz zwolnienia. Natomiast od pracodawców oczekujemy, by bardziej aktywnie i skutecznie zwalczali wszelkie przejawy dyskryminacji, mobbingu czy molestowania w miejscu pracy. To są najczęstsze przyczyny odejścia z pracy i najczęściej dotykają kobiety. Także kobiety są częściej narażone na utratę miejsca pracy w pierwszej kolejności. Sytuacja wywołana epidemią te negatywne zjawiska jeszcze potęguje.

Wydaje się, że skutki COVID-19 dotykają ludzi bez względu na płeć.

To prawda, choroba nie wybiera, jednak kryzys ekonomiczny spowodowany przez liczne obostrzenia sanitarne w większym stopniu dotyka kobiet niż mężczyzn. Przecież większość zamykanych sektorów jest sfeminizowana. Mam tu na myśli chociażby branżę gastronomiczną, fryzjersko-kosmetyczną, turystyczną czy też hotelarską. W tych obszarach panie stanowią ponad 70 procent. Również kobiety stanowią większość pracowników sektora opieki zdrowotnej pomocy społecznej i edukacji. Są więc najbardziej narażone na zakażenie koronawirusem.

Do tych problemów wynikających z sytuacji epidemicznej dochodzą też wciąż nierozwiązane sprawy niższych wynagrodzeń kobiet i trudniejszego awansu zawodowego. Komisja Kobiet OPZZ podczas obrad często te tematy porusza i apeluje o wprowadzenie systemowych rozwiązań w celu ograniczenia wszystkich tych negatywnych zjawisk. Od dawna mówimy, iż system wsparcia dla kobiet powinien opierać się przede wszystkim na ograniczeniu różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn, uelastycznieniu formy pracy dla kobiet łączących pracę zarobkową z opieką nad dziećmi, jak również wyrównaniem szans w awansie zawodowym kobiet i mężczyzn.

Faktycznie, nie są to nowe postulaty, jakie OPZZ formułuje. Słyszymy o nich już od wielu lat.

Jednak w czasach zarazy nabierają one szczególnego znaczenia. Inaczej mówiąc, Koronawirus pokazał, jak dotychczas nierozwiązane problemy potrafią się potęgować pod wpływem kryzysu.

Komisja Kobiet OPZZ postuluje też konieczność wprowadzenia w Polsce odpłatnej pracy opiekuńczej. Co kryje się pod tym pojęciem?

Często się mówi, że kobieta „siedzi w domu z dzieckiem”, zamiast pracować. Tymczasem ona faktycznie niezwykle rzadko „siedzi”, ale wykonuje ciężką i kosztowną pracę. Łatwo to przeliczyć, próbując wynająć na podobną ilość godzin opiekunkę, kucharkę, pielęgniarkę i sprzątaczkę. Wyszedłby z tego spory rachunek do zapłacenia. Powstają więc pytania: Ile jest warte ugotowanie obiadu, umycie okien czy wyprasowanie koszuli? Ile jest warta opieka nad niepełnosprawnym seniorem rodziny i jak wycenić odrabianie lekcji z dzieckiem?

Wystarczy, że kobiety przestałyby sprzątać, gotować, opiekować się dziećmi i osobami starszymi, a nawet wystarczyłoby, aby kobiety przestały planować pracę innych domowników czy też członków rodziny, by zauważyć jej brak. Praca ta jest jednak niewidzialna z perspektywy domowego budżetu. Czy to faktycznie oznacza, że nie generuje dochodu?

Według analityków wartość nieodpłatnej pracy kobiet szacowana jest na 30 procent PKB. To pokazuje, jak duży wkład wnosimy każdego dnia do gospodarki. Tymczasem kobieta, która wykonuje nieodpłatną pracę w domu, nie może liczyć z tego tytułu na emeryturę, a gdy zachoruje – nie otrzymuje środków finansowych. Uważamy, że to trzeba zmienić. W tym kontekście OPZZ od lat wspiera kobiety, walcząc choćby o systemowe ograniczenie różnic w emeryturach.

Rozmawiając o sytuacji kobiet w czasie epidemii, nie sposób pominąć problemu narastającej przemocy domowej.

Faktycznie, zjawisko to występowało również w ubiegłych latach, ale wydaje się, że nie miało ono tak aż szerokiego zasięgu jak teraz. Mówi się wręcz o narastającej fali tej patologii. Z naszych informacji wynika, iż w Polsce już co trzecia kobieta doświadcza przemocy. Takie są długofalowe skutki zamknięcia całych rodzin w domach bez jasnej perspektywy zakończenia tego obłędu. Do tego dochodzi ciągłe poczucie zagrożenia, niepewność jutra i lęk przed utratą pracy. Narasta więc agresja i łatwiej o uzależnienie od alkoholu lub narkotyków. W efekcie rośnie ilość rozwodów, depresji i załamań nerwowych.

Czyżby obecny kryzys miał płeć?

Każdy kryzys działa trochę jak szkło powiększające. Uwypukla wszystkie słabe strony, dotychczas nierozwiązane problemy i przypudrowane konflikty.  Epidemia Covid w pierwszej kolejności pokazała słabość państwa, które w sposób niewystarczający pomaga wszystkim tym którzy w nim najbardziej ucierpieli.

Wiele osób straciło prace, wiele ma obniżone wynagrodzenia, mają utrudniony dostęp do służby zdrowia. Duża grupę stanowią tu kobiety. Dodatkowo system wsparcia zarówno finansowego, psychologicznego jak i zabezpieczenia zdrowotnego pozostawia dużo do życzenia.

Ponieważ zaczęłyśmy naszą rozmowę od tematu Dnia Kobiet, chciałabym z tej okazji życzyć wszystkim koleżankom dużo zdrowia i siły. By w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej przetrwały te trudne chwile, z jakimi się wszyscy zmagamy. 

Może Ci się również spodoba