Wygrał rozsądek

Siła argumentów, konsekwencja działania i wola poszukiwania mądrego kompromisu– to wszystko musiało wreszcie przynieść pozytywne wyniki.

13 listopada w obecności niezależnego mediatora doszło do podpisania dawno oczekiwanego przez załogę porozumienia pomiędzy dyrekcją Zakładu Hydrotechnicznego a Zakładowym Zarządem Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego. W ten sposób zakończony został trwający od 6 maja spór zbiorowy.

Przypominamy, że główne postulaty zgłoszone przez związek dotyczyły zwiększenia zatrudnienia, wprowadzenia przejrzystego systemu premiowego, zwiększenia liczby przeszeregowań, zmniejszenia odpłatności za bilety pracownicze i podniesienia ryczałtów za dojazdy do pracy własnym transportem.

Nasze oczekiwania nie były nadmiernie wygórowane czy też nierealne do spełnieniaocenia wiceprzewodniczący ZZPPM ZH Waldemar Dziarmaga. Jednak początkowo negocjacje z pracodawcą przebiegały bardzo opornie. My jednak cały czas stawialiśmy na rzeczową rozmowę i mocne argumenty merytoryczne. Bardzo nam w tym pomógł przewodniczący Ryszard Zbrzyzny. Jego wiedza i oświadczenie są trudne do przecenienia. Jestem przekonany, że również poparcie udzielone nam przez pozostałe organizacje będące w strukturach ZZPPM w znacznym stopniu umocniły naszą pozycję negocjacyjną. Za tę pomoc i wsparcie pragnę wszystkim serdecznie podziękować.
Gdy się wspieramy, łatwiej o zwycięstwo –niech więc to też będzie dobry przykład na przyszłość. Sądzę też, że podziękowania należą się również dyrekcji zakładu, która
ostatecznie podjęła działania zmierzające do spełnienia oczekiwań pracowniczych. Jestem przekonany, że dzięki temu w zakładzie szybko poprawią się relacje międzyludzkie, podniesie się poziom bezpieczeństwa pracy oraz wzrośnie wydajność pracy. Pragnę też podkreślić, że przez cały czas trwania naszego sporu spotykaliśmy się z dużym poparciem pracowników. Ludzie, niezależnie od ich przynależności związkowej, zapewniali nas o słuszności naszych postulatów. Okazuje się, że jak załoga wznosi się ponad podziały to może wiele zyskać. Należy się też spodziewać, że inne organizacje związkowe zaczną się podczepiać pod nasze osiągnięcia i w ten sposób tworzyć pozory swojej aktywności