Na bezpieczeństwie pracowników nie wolno oszczędzać

Wprowadzane od grudnia 2018 w O/ZG Rudna urządzenia OXY 6000 w ocenie ZZPPM )/ZG Rudna nie spełniają warunków bezpiecznego i niezawodnego aparatu ucieczkowego. Dlatego Zarząd ZZPPM O/ZG Rudna wystąpił z apelem do Zarządu KGHM Polska Miedź SA i Dyrekcji O/ZG Rudna o pilne zajęcie się problemem aparatów ucieczkowych wykorzystywanych obecnie w ich oddziale

Poniżej przedstawiamy opis przewodniczącego ZZPPM O/ZG Rudna Leszka Hajdackiego dotyczący zaistniałej sytuacji, który został zamieszczony na facebooku ZZPPM O/ZG Rudna.

Na bezpieczeństwie pracowników nie wolno oszczędzać,
dlatego apelujemy do
Zarządu KGHM Polska Miedź SA

i Dyrekcji O/ZG Rudna o pilne zajęcie się problemem aparatów ucieczkowych wykorzystywanych obecnie w kopalniach Polskiej Miedzi.


Informowaliśmy już o tym, że wprowadzane od grudnia ub. r. w O/ZG Rudna urządzenia OXY 6000 nie spełniają w naszej ocenie warunków bezpiecznego i niezawodnego aparatu ucieczkowego: są wykonane z cienkiego aluminium, wrażliwe na uderzenia i odkształcenia, więcej ważą (o 0,5 kg!) i są mniej wygodne (obudowa ułożona poziomo). Górnicy skarżą się, że zjeżdżając z nimi pod ziemię, nie czują się tak bezpieczni, jak z dotychczas używanymi aparatami OXY K-50 S.
Zwróciliśmy się do Marka Świdra, Dyrektora Naczelnego O/ZG Rudna z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego wprowadzono nowy aparat, dlaczego urządzenia nie są zabezpieczone tak jak powinny ani dopasowane do kabin naszych maszyn górniczych.
W odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że zmiana modelu aparatu wynika z tego, że wytwarzająca je firma Drager nie produkuje już wcześniejszych urządzeń. Model OXY 6000 jest na rynku od 5 lat i przez ten czas w O/ZG Rudna był stosowany jako aparat rezerwowy. Zakup aparatów był procedowany przez Centralę. Rozważano urządzenia jeszcze dwóch innych firm, ale ostatecznie wybrano firmę Drager.
Nowe aparaty były testowane przez wąską grupę ratowników górniczych. Nasuwa się pytanie, dlaczego nie zasięgnięto opinii górników którzy aparaty pobierają codziennie i mają je przy wykonywaniu codziennej pracy górniczej. Stosowaną praktyką jest, że powierza się górnikom do testowania koszulki, skarpety, buty a w przypadku aparatów ucieczkowych z tej praktyki nie skorzystano. Zapewne górnicy by zauważyli, że OXY 6000 są wyjątkowo podatne na wgniecenia. Obecnie każde takie odkształcenie jest zaznaczane wyraźnym krzyżykiem. Z oczywistych względów górnicy unikają pobierania aparatów „ozdobionych” zbyt dużą ilością krzyżyków, a ten, któremu trafi się taki sprzęt, rusza do pracy bez przekonania, że w razie wypadku aparat zadziała, jak należy. Być może pomogłyby gumowe osłony, ale zrezygnowano z nich, ponieważ ściąganie i zakładanie gumowej nakładki przy przeglądach jest bardzo czasochłonne. Zamiast tego zastosowano pokrowce, ale jak widać nie zdają one egzaminu.
W 2018 r. aparaty OXY 6000 stanowiły już 30% wszystkich aparatów ucieczkowych w O/ZG Rudna. 4% z nich uległo uszkodzeniom, które dyskwalifikowało ich dalsze użytkowanie. 4% może wydawać się małą liczbą, ale pamiętajmy, że w przypadku naszej pracy stawką jest ludzkie życie.
W 9 na 42 takie przypadki uznano, że aparat uszkodzony został z winy pracowników, ale nie zostali oni ukarani finansowo, ponieważ trwa opracowywanie nowych procedur weryfikacji urządzeń. Co to znaczy? Otóż mamy aparat, znany nam od 2014 r., którego parametry techniczne najwyraźniej są zbyt słabe jak na codzienną eksploatację pod ziemią. Gdyby było inaczej, procedury byłyby od dawna gotowe i sprawdzone.
A żeby przygotować maszyny górnicze do przewożenia tych delikatnych urządzeń, trzeba było wydać aż kilkadziesiąt tysięcy zł.
Z podobnymi problemami borykają się nasi Koledzy z innych kopalń, gdzie też prowadzona jest wymiana aparatów na OXY 6000. Oni również zgłaszają zastrzeżenia, które są na bieżąco przekazywane firmie Drager. To potwierdza, że aparat ten nie jest odpowiedni dla warunków panujących w naszych miejscach pracy.
Dyrektor Naczelny O/ZG Rudna Marek Świder odpisał nam, że podjęto kroki zmierzającego do znalezienia innych aparatów niż OXY 6000. Cieszymy się, ale to powinno być zrobione dużo wcześniej. Do Prezesa Zarządu KGHM Polska Miedź S.A. Marcina Chludzińskiego wysłaliśmy więc pismo (w dn. 23-04-2019 r.) z wnioskiem o przeprowadzenie audytu procedur obowiązujących przy wdrażaniu aparatów ucieczkowych w naszej Spółce. Taki audyt pozwoli uniknąć popełnienia ponownych błędów przy wyborze nowego modelu.
KGHM buduje teraz wizerunek pracodawcy szczególnie dbającego o bezpieczeństwo swojej załogi. Aparaty ucieczkowe w kopalniach są podstawowym elementem tego bezpieczeństwa. Mamy przecież 50 letnie doświadczenie w korzystaniu z aparatów ucieczkowych, mamy nadzieje, że choć późno to będziemy potrafili skorzystać z tych doświadczeń. Oczekujemy więc szybkiego działania – zanim zdarzy się wypadek, w którym poszkodowany zostanie górnik dźwigający aparat ze zbyt dużą liczbą krzyżyków.
 
Leszek Hajdacki
Przewodniczący ZZPPM O/ZG RUDNA