Zwycięska załoga INOVY

Podwyżki wynagrodzeń o 300 złotych dla wszystkich pracowników lampowni, uruchomienie Pracowniczego Programu Emerytalnego z 3,5-proc. odpisem, dodatkowe przeszeregowania dla tych, których przez dwa lata pomijano – spór zbiorowy ZZPPM w INOVIE zakończył się wspaniałym sukcesem.

   Było to możliwe dzięki zdeterminowanej postawie pracowników skłonnych walczyć o godne warunki płacy przy jednoczesnym silnym wsparciu ze strony przewodniczącej ZZPPM INOVA Bożeny Tabiś i przewodniczącego ZZPPM Ryszarda Zbrzyznego.

   Droga do tego sukcesu była jednak długa i trudna. Wynagrodzenia w INOVIE od lat są na bardzo niskim poziomie. Coroczne podwyżki niewielkie i często poniżej inflacji. Również świadczenia socjalne nie wyglądają imponująco. Tradycyjnie też wszelkie rozmowy na temat płac kończyły się stwierdzeniem ze strony władz spółki, iż firma nie ma pieniędzy, bo KGHM przy podpisywaniu kontraktów, mając pozycję dominującą, redukuje do absolutnego minimum ceny na świadczone przez INOVĘ usługi na rzecz Polskiej Miedzi. Apele, petycje i pisma wnioskujące o zmianę tej szkodliwej polityki właścicielskiej kierowane przez związki zawodowe do zarządu KGHM również trafiały w próżnię.

   Trudno się w tej sytuacji dziwić, że wśród załogi zaczęła narastać atmosfera napięcia i coraz częściej padało słowo „strajk”. Najgłośniej wybrzmiewało ono wśród załogi kopalnianych lampowni. Ich determinacja była szczególnie widoczna podczas spotkania z przewodniczącym ZZPPM Ryszardem Zbrzyznym i przewodniczącą naszej zakładowej organizacji Bożeną Tabiś. Efektem burzliwej dyskusji, do jakiej wówczas doszło, był list ostatniej szansy skierowany przez Ryszarda Zbrzyznego do prezesa KGHM Radosława Domagalskiego- Łabędzkiego.

   Napisał w nim między innymi: „Panie Prezesie. Czy można obojętnie przejść obok faktu, że pracownicy obsługujący lampownie w zakładach górniczych, odpowiadający także za bezpieczeństwo pracy górników, zatrudnieni w warunkach szkodliwych dla zdrowia, zatrudniani w wolne soboty, niedziele i święta nie są w stanie zarobić kwoty minimalnego miesięcznego wynagrodzenia za pracę? A by być w zgodzie z obowiązującym prawem, do wysokości tej kwoty „łaskawy pracodawca” dopłaca upokarzający pracowników tzw. dodatek wyrównawczy. Dodatek ten w wysokości kilkadziesiąt złotych lub więcej (w zależności od tego, ile brakuje do kwoty minimalnego wynagrodzenia) wypłacany jest już od wielu miesięcy zdecydowanej większości tej grupy pracowników. A dzieje się to w globalnej spółce KGHM Polska Miedź S.A., co często podkreśla Pan Prezes w swoich publicznych wystąpieniach!
To po prostu wstyd,

 Panie Prezesie.

Interwencja właścicielska jest tutaj nieodzowna a wręcz natychmiast potrzebna”.

   W piśmie znalazło się też ostrzeżenie, iż zarząd ZZPPM INOVA sformułował w stosunku do pracodawcy żądania płacowe i odmowa ich spełnienia może być przyczyną rozpoczęcia w spółce sporu zbiorowego.

Tak też się stało i 28 lutego formalnie ogłoszono rozpoczęcie sporu pomiędzy ZZPPM INOVA a zarządem spółki. Do negocjacji zakładowy zarząd związku upoważnił między innymi przewodniczącą Bożenę Tabiś i przewodniczącego Ryszarda Zbrzyznego oraz przedstawicielkę lampowni Marię Wawruch. Po tygodniu okazało się, iż w spółce znaleziono środki na realizację większości postulatów i panie pracujące w lampowniach przestały rozważać, jaka forma protestu będzie najbardziej skuteczna.

   Mamy świadomość tego, że w podobnej sytuacji są też pracownicy innych spółek Grupy Kapitałowej KGHM. Sugerujemy im, by powyższą historię przeczytali ze szczególną uwagą. O nabrzmiewających problemach trzeba bowiem dyskutować, a nie zamiatać je pod dywan, twierdząc, że nic innego nie da się zrobić. Również kłanianie się nisko dyrektorom i prezesom to droga donikąd. Wiele można dokonać, tylko trzeba wierzyć w zwycięstwo i się osobiście zaangażować. Lepsze wyniki w walce o poprawę warunków pracy i płacy osiągniemy również, gdy pozostałe związki zawodowe, zamiast nas recenzować, udzielą nam wsparcia.