Jak pseudozwiązkowiec Szarek zdradza górników Polskiej Miedzi

Sądziłem do tej pory, że lata poświęcone działalności związkowej, podczas których widziałem wiele niegodziwości, prywaty czy też obłudy, spowodowały, iż niewiele spraw może mnie zdziwić lub zaskoczyć.

Z takim też przekonaniem pojechałem wydelegowany przez prezydium ZZPPM do Katowic. Zorganizowano tam z inicjatywy ministra energii spotkanie uzgodnieniowe w sprawie planowanej zmiany metodologii określania klimatu kopalnianego. W tym miejscu, bez wdawania się w nadmierne szczegóły, wyjaśnię jedynie, że zamiarem władz jest zrezygnowanie ze stosowania pojęcia temperatury zastępczej i powrót do określania klimatu wyrobisk za pomocą termometru suchego. Dodam też, że rozwiązanie takie jest ze wszech miar godne poparcia jako bardziej korzystne dla górników. Ma ono jednak jedną bardzo istotną wadę. Minister środowiska nie chce, by obowiązywało ono w górnictwie miedziowym. Wydawać się więc by mogło, że nikt, kto reprezentuje interesy ludzi Polskiej Miedzi, nie opowie się za wprowadzeniem tak skonstruowanych regulacji. Dlatego też nie dowierzałem własnym uszom, gdy usłyszałem, że uczestniczący w tej naradzie dyrektor KGHM Krzysztof Tkaczuk oraz Bogusław Szarek, przewodniczący NSZZ „Solidarność” z ZG Polkowice-Sieroszowice zgodnym chórem poparli ministerialne pomysły wykluczenia górników miedziowych z planowanych zmian. Inaczej mówiąc, są za tym, by w naszych kopalniach ludzie pracowali dłużej w jeszcze wyższych niż dotychczas temperaturach.

Postawy dyrektora co prawda nie popieram, ale jeszcze jakoś mogę zrozumieć. Jest przecież znany z tego, że od lat zawsze tańczy tak, jak mu aktualna władza zagra. Niepojęte jednak jest stanowisko rzekomego związkowca, przedstawiciela NSZZ „Solidarność” Bogusława Szarka.

Zdrada, obłuda, prywata i zakłamanie to słowa, które cisną się na usta, gdy pomyślę, że pod płaszczykiem związkowca nosi teczkę za dyrektorem, który dla własnych profitów skłonny jest skazać górników na katorżniczą pracę.

Przewodniczący ZZPPM Polkowice-Sieroszowice

Piotr Lewandowski