Zmień rozmiar tekstu: A A A

Nie bądźcie obojętni

Mały gest, a pomoc wielka


Szpital, sanatorium, szkoła. W takim rytmie już od dziesięciu lat żyje Przemek. Syn naszego kolegi Henryka Wolaka, członka zarządu ZZPPM ZG Polkowice-Sieroszowice.
Gdy chłopiec miał osiem lat, zdiagnozowano u niego stwardnienie rozsiane, czyli powolną degenerację połączeń nerwowych. Konsekwencją jest wiele zaburzeń ruchowych i czuciowych oraz uczucie przewlekłego zmęczenia i apatii. Charakterystyczne dla tej choroby są też okresy wyciszania i zaostrzania się objawów.
Z takim bagażem Przemek skończył szkołę podstawową i gimnazjum. Obecnie jest w klasie maturalnej. Przez cały czas stara się żyć normalnie i rozwijać swoje zainteresowania.
O jego walce ze stwardnieniem rozsianym i dążeniu, by wbrew przeciwnościom losu normalnie żyć, pisaliśmy na początku ubiegłego roku. Apelowaliśmy wówczas o przekazywanie na jego rzecz 1 proc. podatku. Pieniądze te były potrzebne na sfinansowanie leczenia nowym preparatem, który wówczas nie był jeszcze objęty programem NFZ. Dzięki ofiarności naszych czytelników na jego konto wpłynęło ponad 6 tys. zł. Była to ogromna pomoc dla rodziny państwa Wolaków. W ich imieniu dziękujemy za nią z całego serca.
Nowa terapia zaczęła przynosić rezultaty. Chłopak z tygodnia na tydzień czuł się lepiej. Zapisał się na kurs prawa jazdy i szykował się do matury. Nawet kupił sobie już garnitur na studniówkę. Niestety, na kilka dni przed Wigilią choroba ponownie zaatakowała. Znowu, jak kiedyś, mięśnie Przemka odmawiają posłuszeństwa i każdy ruch okupiony jest bólem. Lekcje jazdy samochodem trzeba było więc odwołać, zaś pierwszy dorosły garnitur odwiesić do szafy. Teraz najważniejszą sprawą stała się specjalistyczna rehabilitacja. Trzeba zrobić wszystko, by chłopak nie zasiadł na zawsze na wózku inwalidzkim. Musi za wszelką cenę utrzymać siłę mięśni i ruchomość stawów. Zwłaszcza że lekarstwa, które obecnie Przemek przyjmuje, mogą być podawane tylko tym pacjentom, którzy jeszcze mają odpowiedni poziom sprawności ruchowej.
Na szczęście są już one w całości refinansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Niestety, koszty rehabilitacji tylko w połowie. Miesięcznie więc rodzice Przemka muszą za to płacić około 2 tys. zł.
Zwracamy się więc ponownie do naszych czytelników o pomoc. Już niedługo znowu będziemy wypełniać PIT-y. Pamiętajmy, że mamy prawo przeznaczyć 1 proc. z naszych podatków na cel charytatywny. Jeśli tego nie zrobimy, rząd zrobi z tymi pieniędzmi co będzie chciał. Słabe są szanse, że je w jakiś rozsądny sposób zagospodaruje. Lepiej więc, zamiast sponsorować na przykład kolejne limuzyny dla warszawskich dygnitarzy, zdecydować się pomóc Przemkowi w jego walce z chorobą.
Wszyscy, którzy zechcieliby wesprzeć chłopca, powinni wpisać w swoim rocznym zeznaniu podatkowym w odpowiedniej rubryce:
Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego
Z dopiskiem: Mam szansę: Przemysław Wolak
Numer KRS: 0000083356
To nas nic nie kosztuje, a może bardzo pomóc. Prosimy, nie bądźcie obojętni na nasz apel. W tych trudnych czasach musimy sobie wzajemnie pomagać by jakoś przetrwać do lepszych czasów.


   
©ZZPPM

ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
Aktualnie na stronie: czytelników