| |
 |
Zmień rozmiar tekstu:
A
A
A
|
12.07.2010
Kolejne zwycięstwo ZZPPM Polkowice-Sieroszowice
Mistrzowie są wśród nas
Przy ponad czterdziestostopniowym upale 10 lipca przebiegli 100 kilometrów w 5 godzin 51minut 16 sekund i zdobyli pierwsze miejsce w sztafetowym biegu „Od ratusza do ratusza”pomiędzy Zieloną Górą- i Cottbus-. Takim wynikiem może się pochwalić drużyna związkowa „Miedziak” z ZZPPM ZG Polkowice-Sieroszowice Tworzą ją Anna Fincer, Stanisław Golonko,Kamil Poczwardowski, Tomasz Sobczyk i Tomasz Szymański.
Druga drużyna AFA Sport Team – Krosno Odrzańskie uzyskała o dziewięć i pół minuty gorszy wynik.
Trzecie miejsce, z czasem 6.43.32, zdobyła drużyna Krzyża Maltańskiego również wspierana przez ZZPPM Polkowice Sieroszowice. W jej skład wchodzą: Ewa Grzesiak, Rafał Derecznik, Krzysztof Skiba, Paweł Szczerba i Arkadiusz Szlendak.
Zgodnie z regulaminem zawodów start odbywa się na przemian w jednym roku w Cottbus, w kolejnym w Zielonej Górze. W imprezie mogą brać udział pięcioosobowe zespoły, w których musi być co najmniej jedna kobieta i jedna osoba po pięćdziesiątce. Na trasie znajduje się 15 stref na których można dokonać podmiany zawodnika.
- Cieszę się bardzo, że powtórzyliśmy nasze zwycięstwo sprzed roku– mówi Mieczysław Grzybowski, przewodniczący ZZPPM Polkowice Sieroszowice – Co prawda wtedy uzyskaliśmy o pół godziny lepszy czas jednak trzeba brać pod uwagę niespotykany upał z jakim musieli się zmagać zawodnicy. Dodatkowo niektórzy z nich do biegu wystartowali zaraz po skończeniu pracy w kopani na trzeciej zmianie.
Podczas imprezy był dramatyczny moment gdy jeden z naszych kolegów po dobiegnięciu do kolejnej strefy zmian zemdlał z wyczerpania. Na szczęście po udzieleniu mu pomocy szybko doszedł do siebie i na mecie drużyna zameldowała się w komplecie.
-Podczas biegu zawodnicy bardzo się pocą, łatwo więc o odwodnienie- - komentuje Mieczysław Grzybowski- Konieczne jest więc uzupełnianie płynów. W sumie podaliśmy im ponad 150 litrów wody mineralnej. Jednak na końcowym etapie organizatorzy tak wytyczyli trasę, że na odcinku ponad 4 km nie mogliśmy do nich dojechać z napojami. W efekcie kolega odwodnił się i zasłabł . Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło. To jednak pokazuje jak ważne jest dopracowanie przez organizatorów każdego nawet najdrobniejszego szczegółu.
 | |