Zmień rozmiar tekstu: A A A

Jaka będzie jesień naszego życia

Rozmowa z Wiesławą Taranowską, wiceprzewodniczącą OPZZ


Niedawno prasa informowała, że średnia emerytura będzie wynosiła ok. 25 proc. ostatniej pensji. Czy rzeczywiście jest aż tak źle?
To prawda, tak wynika z analiz, jakie przeprowadziliśmy w OPZZ. Jednak dotyczy ona prognozy dopiero na 2060 rok. Jest więc czas, aby poprawić tę bardzo niekorzystną dla naszych dzieci i wnuków perspektywę. Ważne jednak, by rząd przystąpił do rzetelnej społecznej debaty nad oceną obowiązującego systemy emerytalnego, jego zaletami, wadami i zagrożeniami, jakie niesie dla ubezpieczonych.

Powstają plany wydłużenia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn do 67 roku życia. Czy OPZZ popiera takie rozwiązanie?
Uważamy, że emerytura powinna przede wszystkim być powiązana nie z wiekiem, ale z okresem pracy. Pod koniec maja złożyliśmy w Sejmie obywatelski projekt nowelizacji ustawy emerytalnej oparty właśnie na takich założeniach. Proponujemy, by kobieta, która przepracowała 35 lat, i mężczyzna, który przepracował 40 lat, mieli prawo do emerytury niezależnie od wieku.
Jeśli jednak te regulacje weszłyby w życie, to obecni pięćdziesięciolatkowie, którzy mają za sobą np. 15 lat aktywności zawodowej, praktycznie będą musieli pracować do końca życia.
Nie, ponieważ projekt naszej ustawy nie przewiduje uchylenia dotychczasowych zasad, zgodnie z którymi kobieta może przejść na emeryturę po ukończeniu 60 lat, zaś mężczyzna 65. Zwracam też uwagę, że nasza propozycja jest bardzo korzystna dla osób, które tracą pracę w starszym wieku. Dobrze wiemy, że ten problem dotyczy coraz większej liczby ludzi. Dzisiaj zazwyczaj są oni skazani na zasiłki opieki społecznej, mimo że mają za sobą 35 czy 40 lat pracy, ale jeszcze nie osiągnęli wieku emerytalnego. Lepiej więc, by otrzymywali wcześniej nawet niższe świadczenie, niż pobierali jeszcze niższe zasiłki z pomocy społecznej.

W Polsce mamy najmłodszych emerytów w całej Unii. Rzeczywista średnia przechodzenia na emeryturę wynosi w przypadku mężczyzn 57,9 roku, a kobiet - 56 lat. W UE to odpowiednio: 61,7 i 60,7 roku . Na dodatek w wielu krajach zachodniej Europy planowane jest dalsze wydłużanie tego wieku. Zdaniem niektórych ekspertów nie możemy iść pod prąd tym światowym tendencjom.

Eksperci ci jednak nic nie mówią o tym, że na Zachodzie ludzie żyją dłużej. W Polsce mężczyzna, odchodząc na emeryturę w wieku 65 lat, żyje jeszcze około 5 lat. Na Zachodzie zaś pobiera emeryturę przez ponad 14 lat. Widać więc wyraźnie, że nie możemy automatycznie powielać zachodnich rozwiązań. Mamy niższe zarobki, gorszy standard opieki medycznej i świadczeń socjalnych. To wszystko trzeba brać pod uwagę, mówiąc o systemie emerytalnym.

Czy nie zachodzi jednak obawa, że pieniędzy w systemie po prostu zabraknie?
Według ostatnich danych z ZUS obecnie kobieta, odchodząc na emeryturę, ma za sobą ponad 34 lata pracy, a mężczyzna ponad 37 lat. Przez ok. 40 lat pracy każdy odłoży sobie ok. 80 tys. na przyszłą emeryturę i powinien móc skorzystać z tych pieniędzy. Chodzi jednak tylko o prawo, nie o obowiązek. Nie chcemy nikogo zmuszać do odchodzenia na emeryturę, a jedynie dać taką możliwość tym, którzy w starszym wieku stracili pracę, nie mają zdrowia, czy po prostu czują się zawodowo wypaleni. Wiemy też, że każdy, kto czuje się na siłach i będzie miał możliwość być aktywnym zawodowo, będzie pracował mimo osiągnięciu wieku emerytalnego.

Nierzadko wypłaty z Otwartych Funduszy Emerytalnych wynoszą kilkadziesiąt złotych miesięcznie.
Już choćby ze względu na te doświadczenia należy dać ludziom możliwość decydowania, gdzie chcą gromadzić pieniądze. Dać im możliwość wystąpienia z OFE i oszczędzania na emeryturę tylko w ZUS. Ludzie nie mają zaufania do prywatnych instytucji ubezpieczeniowych. Chcą też sami decydować, na co przeznaczą pieniądze zgromadzone w ciągu swojego życia zawodowego. Po zebraniu opinii do założeń ustawy regulującej zasady wypłaty emerytur ze środków gromadzonych w OFE, Ministerstwo Pracy pracuje obecnie nad konkretnymi rozwiązaniami, które w projekcie ustawy zostaną przedstawione do społecznej dyskusji i zaopiniowania przez partnerów społecznych.
O prawie do decydowania przez emeryta o tym, co chce zrobić ze środkami zebranymi w OFE, mówi też minister pracy i opieki socjalnej Jolanta Fedak.
Muszę przyznać, że w tej sprawie OPZZ ma w osobie pani minister sojusznika. Jest przeciwna podwyższaniu wieku emerytalnego oraz opowiada się za obniżeniem składki odprowadzanej do OFE. Przyjęcie takiego rozwiązania gwarantuje ograniczenie ryzyka utraty części oszczędności w okresie dekoniunktury gospodarczej. Obniżą się też koszty funkcjonowania systemu emerytalnego.
Projekt nowelizacji ustawy emerytalnej OPZZ złożył w Sejmie pod koniec maja. Czy jest szansa na szybkie rozpoczęcie procesu legislacyjnego?
Jest to inicjatywa obywatelska, pod którą zebraliśmy ponad 200 tys. podpisów. Mam nadzieję, że rządząca koalicja, szczególnie w okresie zbliżających się wyborów samorządowych, nie ośmieli się na lekceważenie tak dużej grupy wyborców i nie będzie celowo opóźniać pracy nad ustawą. Wierzę, że projekt nie ugrzęźnie w sejmowej "zamrażarce".


   
©ZZPPM

ŻYCZYMY WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
Aktualnie na stronie: czytelników